Blog na Sportowo
wtorek, 19 lutego 2013
Squash w Warszawie
Nie wiem, czy wiecie, ale squash - mimo, że postrzegany jest jako sport elitarny i "dla nadzianych", narodził się w brytyjskich więzieniach. Znudzeni pensjonariusze wpadli na pomysł dostosowania tenisa do zamkniętej przestrzeni i... voila.
Squash wbrew pozorom wcale nie jest drogi - grając w dwie osoby i korzystając np. z Benefita godzina gry to koszt zaledwie 10-20 zł, w zależności od klubu. Osobiście uwielbiam tą grę za jej szybkość i intensywność. Muszę powiedzieć, że nie znam innego równie wykańczającego sportu, a ból ud i pośladków po godzinnej grze za pierwszym razem to coś niesamowitego. Niepodważalną zaleta squasha jest przejrzystość i łatwość tej gry - zasad można nauczyć się w parę minut, a kilka treningów wystarczy, by coś potrafić.
W trakcie squasha hartują się wszystkie mięśnie (tak, tak... można to odczuć) - zwłaszcza nóg, rąk i - jak wspominałem - pośladków. Jest to też ponoć świetny sposób na zgubienie nadmiaru kilogramów - akurat u mnie nie ma mowy o nadmiarze tłuszczu (wręcz przeciwnie, od dłuższego czasu próbuję przytyć).
Jeśli chodzi o miejsca w Warszawie - bardzo polecam klub Kahuna i naturalnie Tuan Club. Akurat w kwestii squasha wybór klubu ma jednak drugorzędne znaczenie, szczególnie jeśli chodzimy tam ze znajomymi. Dlaczego? Wszystkie warszawskie kluby oferują praktycznie te same korty...
;)
wtorek, 5 lutego 2013
Jak wybrać klub tenisowy?
Wbrew pozorom nawet będąc kompletnym amatorem w tenisie, warto spędzić trochę czasu na wybraniu odpowiedniego kortu. Mieszkając w stolicy, jestem w dość komfortowej sytuacji - klubów sportowych jest tu co nie miara, a takich z porządnymi kortami znajdzie się co najmniej kilka.
Istotną kwestią jest - tu Ameryki nie odkrywam - odległość od domu. Znajdowanie miejsca odległego o godzinę jazdy mija się z celem - no chyba że nie mamy wyboru. Ale zakładając, że mieszkam w niewielkiej odległości od kilku konkurencyjnych miejsc (tak właśnie jest w rzeczywistości), warto skupić się na kilku aspektach. Po pierwsze - korty. Zadaszone, na wolnym powietrzu, pod powłoką balonową? Nawierzchnia twarda, z mączki, a może trawa? Po drugie - temperatura na kortach. Zimą nie może być za zimno, latem - za gorąco. Po trzecie - trenerzy i "co dzieje się" na miejscu. Większość klubów oferuje rozgrywki w ramach lig tenisowych, co może być doskonałą zabawą, gdy posiądziemy już trochę umiejętności. Dobry trener - trzeba znaleźć takiego, który będzie nam odpowiadał - musi być doskonale przygotowany od strony merytorycznej, ale i ważne jest odpowiednie "dogadanie się" z człowiekiem. Jeśli będzie zbyt wymagający lub wręcz przeciwnie - istnieje ryzyko, że szybko zniechęcimy się do regularnych treningów.
Istnieje jeszcze kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę - odpowiednie zaplecze, możliwość zakupu czy serwisu sprzętu na miejscu itp. Ja osobiście grywam w Tuan Club (fajne korty) i na Silvie (nieco słabsze warunki, ale fajna atmosfera). Pamiętajcie jednak, że Warszawa oferuje masę fajnych miejsc - potrzeba tylko trochę samozaparcia (i pieniędzy) żeby znaleźć to odpowiednie.
poniedziałek, 4 lutego 2013
Kilka słów o mnie i o moim blogu
Mam na imię Michał, pracuję jako handlowiec dla jednej z dużych firm z sektora nowych technologii i telekomunikacji. Ciężko mi wyobrazić sobie życie bez sportu: regularnie gram w tenisa, chodzę na siłownię, od święta lubię zagrać w squasha czy badmintona, a każdej zimy jeżdżę na nartach. Latem planuję po raz pierwszy wybrać się na kite'a (póki co nad polskie morze), mam nadzieję, że szybko to chwycę - wszyscy znajomi bez końca zachwalają ten sport.
Mieszkam w Piasecznie - tuż przy granicy z Warszawą, nie jest to lokalizacja sprzyjająca sportom sezonowym (chyba, że chodzi o nordic walking), natomiast stolica dysponuje naprawdę świetnym zapleczem jeśli chodzi o kluby sportowe. Najczęściej wybieram Tuan Club ze względu na kompleksowość oferowanych usług - tenis, fitness, badminton, squash i basen (acz z tego ostatniego korzystam sporadycznie - wolę spędzać czas na siłowni). Bywa także, że odwiedzam inne miejsca, acz ze względu na niedostatek czasu nie mam ku temu zbyt wielu okazji.
Na blogu mam zamiar pisać pokrótce o tym, co przyciąga mnie do każdego ze sportów, co uważam za ważne, a także o czym warto pomyśleć rozpoczynając swą przygodę z każdym z nich. Nie jestem zawodowcem, a zatem spodziewajcie się tu raczej porad skierowanych do laików i nowicjuszy ;)
M.
Subskrybuj:
Posty (Atom)